czwartek, 15 stycznia 2015

Od Tassyi

Byłam zmęczona. Siedziałam na głazie, rozmyślając. Płakałam-jak zwykle.
-Tess, nie bądź smutna. Nie możesz rozpamiętywać przeszłości. Jutro ruszamy dalej.-rozległ się dźwięczny głos Shayrin.
-Ciągle to samo! Ja nie chcę pamiętać! Nie chcę czuć! Ale nie mogę!-i rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-Spokojnie. Mam dobre przeczucia. Myślę, że jutro będzie ten dzień.
Popatrzyłam na smoczycę zaczerwienionymi oczami.
-Tak myślisz?-zapytałam cicho.
-Tak.-odrzekła Shayrin.
***
Delikatnie stąpałam po zielonej trawie. Od tak dawna nie widziałam trawy. Wszędzie gdzie się pojawiałam, pojawiał się też śnieg i lód. Ale nie tu. Czułam magię tego miejsca. Moje przekleństwo nie było tak silne jak ta moc. Nagle usłyszałam szelest. Szybko odwróciłam się. Spostrzegłam chłopaka. Miał białe włosy i był ładnie ubrany. Za nim stał smok. Patrzyłam na niego. Shayrin od razu stanęła za mną.
-Kim jesteś?-zapytał.
Bałam się.
-Tassya Snow. A ty?-powiedziałam cichym i drżącym głosem.
-Aaron. A to Nehemia.-wskazał smoczycę.
-Ja jestem Shayrin.-przedstawiła się dumnie moja Shay.
-Smok powietrza, co? Ja wolę wodę.-oznajmiła Nehemia.
-Co cię tu sprowadza?-przerwał smoczą pogawędkę Aaron.
-Ja i Shay podróżujemy. Szukamy dla siebie miejsca.-powiedziałam niepewnie.
-Witamy w Szklanym Imperium. Może to jest to miejsce, którego szukacie.
W tym samym momencie za nim zobaczyłam piękny zamek. Czar był mocny. Zazwyczaj przełamywałam takie bariery.
-Wow…-rzekłam cichutko.
Ja i Shayrin spojrzałyśmy na siebie znacząco.
-Czy, czy mogłybyśmy tu zamieszkać?-spytałam niepewnie.

<Aaron?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz