wtorek, 27 stycznia 2015

Od Catherine CD Viserysa

Polowanie? Ja? To raczej dwa różne światy. Nigdy nie polowałam. Może to dlatego, że kiedy żył mój tata to byłam na to za mała, a kiedy już dorosłam to nie w głowie mi była nauka tego. Ale przecież człowiek uczy się całe życie?
-Emm, w sumie to czemu nie. – Powiedziałam w końcu.
Chłopak uśmiechnął się od ucha  do ucha.
-W taki razie ja pójdę po Nebulę i Cię dogonię.
-Nie ma mowy. A jak się panienka zgubi? – Drażnił się.
Przewróciłam tylko oczami. Wyszło na to, że szedł za mną aż do samej pieczary. Nebula widocznie czuła, że się zbliżam i czekała przed pieczarą. Podeszłam do niej i poklepałam po pysku.
Po chwili wzbiliśmy się w powietrze. Podążałam za Viserysem i jego smokiem.  Czułam, że Nabula aż się rwie do przodu, ale nie znałam drogi, więc musiałam lecieć za nim. Niestety moja rozwydrzona smoczyca żyje własnym życiem. Nie zdążyłam się nawet zorientować z nasza podróż przerodziła się w wyścig.
Miejscem lądowania okazała się spora polana daleko poza miastem. Przed wyprawą wzięłam ze sobą lekki miecz i sztylety do rzucania. Często nimi rzucałam w punkt na ścianie, nawet dobrze mi szło, więc może i na polowaniu mi się to przyda?
-Więc możemy zaczynać. – Powiedział zniecierpliwiony Vis.
Zrobiłam kwaśną minę i oparłam się o grzbiet smoczycy.
-Nie powiedziałam Ci jeszcze, że nigdy nie polowałam? – Zapytałam spoglądając na niego skruszona.
Chłopak zaśmiał się głośno.
-Niech się panienka nie martwi, wszystkiego Cię nauczę. – Odpowiedział ochoczo.
-Nie uczyłam się polować, ale chyba powinieneś zachować ciszę, a nie śmiać się w niebogłosy? – Odgryzłam się.
-I skończ już z tą panienką. – Dodałam po chwili.
-Dobrze Cathy. – Ponownie się zaśmiał.
Ta jego drwina zaczynała mnie irytować. Westchnęłam głęboko i ruszyłam za nim i niewesołą miną.


Vis??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz